poniedziałek, 7 stycznia 2019

BUDAPESZT TO DO LIST



Budapeszt to miasto prawie kompletne. Ma piękną architekturę, dużo sztuki, tereny zielone, rzekę, pagórki, termy, zamki, artystyczne kawiarnie, ruin bary i mroczną historię. Po przeczytaniu przewodnika możecie jednak poczuć się tym odrobinę przytłoczeni. W tym momencie wkraczam ja, cała na biało, z listą 15 najlepszych rzeczy do zrobienia w Budapeszcie! Ten "program" spokojnie zrealizujecie w trzy intensywne albo cztery spokojniejsze dni. Miłego wycieczkowania <3


CO MUSICIE ZROBIĆ W BUDAPESZCIE?

#1 Wygrzać się w termach


Termy to, obok budynku Parlamentu, jeden z najsłynniejszych symboli Budapesztu. Nic dziwnego - dzięki swojemu unikatowemu położeniu, miasto "dostaje" 70 mln litrów cieplutkiej wody dziennie! Zarówno turyści, jak i mieszkańcy, uwielbiają się tam relaksować, co ma nie tylko wymiar zdrowotny (wody termalne pomagają m.in. na choroby żołądka, nerek czy kręgosłupa), ale też towarzyski. 

Jednak popularność term ma swoje minusy - jeżeli szukacie bardziej intymnej atmosfery, polecam wybranie się ok. 6 czy 7 rano, czyli tuż po otwarciu. Warto wstać o nieludzkiej porze, by podziwiać  przepiękne termy w hotelu Gellerta, które widzicie na zdjęciu, bez dzikich tłumów wokół. 

Niestety, licznego towarzystwa nie uniknęliśmy z kolej w najpopularniejszym kompleksie Szechenyi, co jednak wynagrodziła dłuuuga kąpiel w parującej wodzie w zewnętrznym basenie, przy 6 stopniach na dworze! Niezwykłe przeżycie i świetny relaks po zwiedzaniu. 



#2 Podziwiać panoramę miasta ze Wzgórza Gellerta




Budapeszt cechuje pagórkowate położenie, więc z wielu punktów w mieście możecie podziwiać jego panoramę, która jest naprawdę warta uwiecznienia. Jednym z nich jest właśnie Góra Gellerta, na której szczycie, poza świetnym widokiem, znajdziecie też Cytadelę oraz Pomnik Wolności

Co więcej, kiedyś mieszkańcy wierzyli, że na górze zbiera się sabat czarownic, więc jeżeli jesteście fanami serialu "Chilling adventures of Sabrina" albo po prostu mrocznych klimatów, to może być to dla Was dodatkowy smaczek ;) 


#3 Pójść na imprezę do ruin baru


Ruin bary to kolejny punkt obowiązkowy dla wszystkich, którzy pragną poczuć prawdziwy klimat miasta. Są to bary zlokalizowane w żydowskiej dzielnicy, stworzone w starych, zaniedbanych kamienicach, z bardzo charakterystycznym wystrojem i atmosferą. 

Najpopularniejszy to "Szimpla Kert" i chyba jeszcze nigdy nie byłam w tak oryginalnym klubie! Wystrój jest dosłownie odjazdowy (ktoś jeszcze używa tego słowa?), a do tego lokal jest naprawdę spory, więc spokojnie możecie sobie zarezerwować pół godziny na odkrycie wszystkich interesujących zakątków. 

Poza tym ruin bary oznaczają także dużo wydarzeń kulturalnych, lokalnych inicjatyw, dobrego alkoholu i zabawy do rana - czy potrzebujecie lepszej rekomendacji?!



#4 Zobaczyć jeden z symboli Budapesztu - Plac Bohaterów


Do tego placu poprowadzą Was w pierwszych godzinach pobytu wszystkie przewodniki, więc na pewno go nie przegapicie. Ale, poza tym, że zawarto na nim kawał historii Węgier, więc warto się mu przyjrzeć, polecam Wam wybrać się na leniwy spacer po pięknej okolicy, czyli Parku Miejskim



#5 Przespacerować się po wzgórzu zamkowym



Ta królewska część miasta zrobi na Was na pewno ogromne wrażenie - niezwykłą architekturą, starodawnym klimatem, wszechobecną sztuką. Spacer po Wzgórzu Zamkowym był jedną z pierwszych rzeczy, które zrobiłam w Budapeszcie i już wtedy wiedziałam, że to miasto mnie kupiło!

Dla chętnych: przejazd kolejką Siklo - chociaż tę atrakcję zobaczycie na co drugim zdjęciu z Budapesztu, to na mnie nie zrobiła dużego wrażenia. Tak to czasem bywa z konfrontacją Instagrama z rzeczywistością ;)


#6 Zobaczyć Bibliotekę Ervina Szabo 

Punkt, którego nie udało mi się zrealizować, ale jeżeli tylko jesteście miłośnikami książek, bibliotek i pięknej architektury, to nie popełnijcie tego błędu! Na zdjęciach wnętrze biblioteki wygląda obłędnie, a do tego miejsce z dużą ilością książek zawsze skrywa w sobie jakąś tajemniczą, magiczną atmosferę, prawda?

#7 Spróbować lokalnych przysmaków


Byle nie na świątecznym jarmarku jak my, gdzie zapłaciliśmy horrendalną cenę za odgrzewanego w mikrofali langosza! Znacznie lepiej będzie pójść do tradycyjnej, węgierskiej restauracji z dobrymi opiniami i zamówić np. gulasz, zupę rybną czy chicken paprikash, a na jarmarku ograniczyć się do słodkiego kołacza (wiecie, że można tam nawet kupić maszynę do robienia kołaczy?! Nie powiem, że tego nie rozważaliśmy...)

Po mniej tradycyjne i zobowiązujące jedzenie możecie z kolej wpaść do "Budapest Bagel" czy sieciówki "hummus bar". 


#8 Kupić pamiątki w Hali Targowej


W Hali Targowej znajdziecie lokalne specjały i pamiątki. Jest tam pełno wędzonej papryki, czekolady czy salami, więc wszystkiego, co warto przywieźć z węgierskiej wycieczki dla siebie i bliskich.


#9 Zjeść najładniejsze lody świata w "Gelarto Rosa"



Ostatnio, robiąc porządki w moim wirtualnym świecie (do czego skłoniło mnie to wideo), odkryłam, że Gelarto Rosa lubię na Facebooku już od 2014 roku! Kolorowe lody w kształcie róż to coś, co spodoba się wszystkim miłośnikom ładnych rzeczy i fanom oryginalnego jedzenia. Na szczęście smak nie pozostaje w tyle, bo lody smakują po prostu cudownie.

#10 Wypić filiżankę kawy w którejś z tradycyjnych kawiarni 


Skoro jesteśmy przy tematyce deserowej, to czas na kawę. Na początku XIX w. Budapeszt był miastem kawiarni - szykownych, goszczących wielu artystów lokali, było wtedy w mieście około 500. Później większość z nich zostało zniszczonych w czasie wojny, a następnie przez komunistyczną władzę, ale od niedawna tradycyjne kawiarnie są odrestaurowywane i otwierane na nowo.

By cofnąć się w czasie i poczuć atmosferę węgierskiej bohemy, musicie wybrać się np. do New York Cafe, Ruszwurum (najstarsza w mieście!), Central Cafe (uchodząca za najładniejszą kawiarnię na świecie) albo Alexander Cafe



#11 Wsiąść w christmas tram, odwiedzić któryś ze świątecznych jarmarków albo pójść na łyżwy 




Zima w Budapeszcie nie jest taka straszna! Grzane wino na jarmarku, gorący kołacz w dłoni, spacer przystrojonymi ulicami albo przejażdżka świątecznym tramwajem i już poczujecie się jak bohaterowie świątecznych filmów (no, jeszcze "tylko" musicie znaleźć miłość swoje życia za sprawą niesamowitego zbiegu okoliczności, ale tak to wszystko się zgadza ;)).

Gdy jesteście z kolej fanami bardziej aktywnych rozrywek, to dobrym pomysłem będzie pojeżdżenie na łyżwach np. w Parku Miejskim. 


#12 Podziwiać wnętrze Bazyliki św. Stefana


Jeden z najładniejszych budynków sakralnych, jakie widziałam. "Złote, ale skromne" - dosłownie takie odczucia miałam we wnętrzu Bazyliki, bo zazwyczaj takie mocno dekoracyjne wykończenie kościołów mnie trochę przytłacza, a tutaj połączenie złota z kolorem bordowym okazało się po prostu idealne i nieprzesadzone. Do tego samo wejście do środka jest za darmo, a za opłatą możecie wjechać na wieżę i podziwiać miasto z góry. 



#13 Poczuć powiew mrocznej historii Budapesztu




Wiek dwudziesty nie oszczędził węgierskiego społeczeństwa. Zniszczenie stolicy w czasie II wojny światowej, prześladowania Żydów, krwawe powstanie węgierskie w 1956 r. i totalitarne rządy komunistów sprawiły, że w Budapeszcie nietrudno natknąć się na miejsca o tym przypominające. 

Na zdjęciach widzicie skłaniającą do refleksji rzeźbę "Shoes on the Danube Bank" - upamiętnia ona zamordowanych przez nazistów w latach 1944-1945 żydowskich mieszkańców Budapesztu. Miejscem skupiającym się z kolej na komunistycznej władzy i wydarzeniach z roku 1956, jest Terror Haza (Dom Terroru), czyli interaktywne muzeum. 


#14 Zobaczyć, gdzie obradują węgierscy posłowie



Dla takiego miejsca pracy mogłabym zaprzedać duszę diabłu i zostać politykiem! ;) Węgierski Parlament jest przepiękny zarówno z zewnątrz, jak i w środku, a 45 minutowe zwiedzanie z przewodnikiem pozwoli Wam lepiej zrozumieć historię nie tylko tego budynku, ale i dzieje całych Węgier. 


#15 ... i zrobić setki zdjęć Parlamentowi 




Z frontu, z boku, w środku, w zbliżeniu, z sąsiedniego brzegu rzeki, z Góry Gellerta, z Baszty Rybackiej, w dzień, w nocy... Ten budynek wygląda świetnie z absolutnie każdej perspektywy. Jego symetria, prostota kolorystyczna, a zarazem rozmach architektoniczny, są ponadczasowe i nic dziwnego, że jest na piątym miejscu najchętniej odwiedzanych budowli w Europie. 






2 komentarze:

  1. Byłam rok temu w Budapeszcie muszę przyznać, że dobrze zrobiłam czytając ten wpis, bo jeszcze do dzisiaj nie chciałam odwiedzać tego miejsca, bo mam trochę dziwne odczucia względem Budapesztu, ale widocznie przez to, że dzień spędziłam w biegu i widać, że praktycznie nic nie zwiedziłam :) muszę kiedyś na spokojnie się tam wybrać i pozwiedzać wymienione przez ciebie miejsca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że Budapesztowi trzeba dać trochę więcej czasu, by nas oczarował ;) Pewnie, w jeden dzień takie topowe zabytki jak Parlament zobaczysz, ale nie wygrzejesz się w termach, nie poczujesz imprezowej strony Buda w ruin barach, nie posiedzisz w tradycyjnych kawiarniach... Także koniecznie wracaj!

      Usuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.